Edukacja

Zaczep dowolnego człowieka na ulicy i poproś...

1. Zaczep dowolnego człowieka na ulicy i poproś, żeby wyjaśnił jak to jest, że kiedy dotykasz ekranu telefonu,
to wewnątrz coś się dzieje... Mało kto będzie wiedział, jednak nikogo to nie dziwi. Za to wielu ludzi
wciąż nie chce wierzyć, że dotykając człowieka można sprawić ze wewnątrz też coś będzie się
działo... Nie trzeba do tego używać wcale żadnych narzędzi, wystarczą gołe ręce... Kiedy rozbierzemy telefon na części, każdy element z osobna będzie do niczego, a wszelkie
informacje będą utracone, lub niedostępne. Podobnie jest z człowiekiem. Wiedza to tylko wiedza,
narzędzie to tylko narzędzie, jaką informację dla organizmu niesie twoje działanie? Jeśli wykonujesz terapię zbyt mocno, podświadomie organizm broni się przed bólem. W ludzkim organizmie funkcjonuje coś takiego jak powięź. Powięzi występują w całym naszym
ciele są to błony oddzielające tkanki od siebie. Skórę od mięśni, jeden mięsień od drugiego, narządy
wewnętrzne od siebie. Otrzewna, osierdzie, opłucna, wszystko są to rodzaje powięzi. Do niedawna
bagatelizowano jej rolę, a w trakcie preparowania zwłok powięzi pozbywano się w pierwszej
kolejności, żeby lepiej ukazać dany narząd. Okazuje się jednak, że sieć powięzi otaczająca
wszystkie tkanki naszego ciała stanowi bardzo sprawnie działający system komunikacji w naszym
ciele, do tego stopnia, że przewodzi informacje szybciej niż układ nerwowy... Jej organizacja
mocno pokrywa się z przebiegiem meridianów znanym w medycynie wschodu, a zagęszczenia w
jej strukturze często odpowiadają lokalizacji punktów akupunkturowych... Te błony dotykają
bezpośrednio narządów wewnętrznych, łączą się bezpośrednio z kośćmi. Dlatego można
wprowadzić zmianę w organizmie oddziałując właśnie na nie. Dotyk jest formą komunikacji. Od siły i miejsca dotyku oraz narzędzia zależy z jaką sferą możesz
się komunikować, czy chodzi o psychikę, energię czy czysto fizyczne oddziaływanie. Przebieg
meridianów i lokalizacja punktów to mapa, wskazówka, ale komunikować można się z dowolnym
miejscem. Punkty akupunkturowe dlatego są tak ważne, że reagują szybciej, łatwiej osiągnąć efekt.
Czasem chodzi o odporność, czasem stres, albo pracę żołądka. Wszystkim tym zarządza mózg,
dlatego akupunktura to przede wszystkim praca z układem nerwowym. Najważniejsza jest
koncentracja. Skupienie terapeuty na chwili bieżącej, uważność i bycie obecnym tylko w danym
miejscu i czasie, oraz skupienie świadomości pacjenta na miejscu terapii, kształtowanie świadomości ciała, stymulacja organizmu na poprawie funkcjonowania określonej jego części. Tak powinien wyglądać prawidłowy zabieg...

2. Wszyscy jesteśmy w tej samej sytuacji — „czujemy, że rozumiemy, gdy w rzeczywistości nic nie wiemy”. Dla tych, którzy nic nie wiedzą, pierwszym krokiem jest nauka i wiara w to, czego się uczą. Działa to jak drogowskaz, dzięki czemu jest mniej prawdopodobne, że zbłądzą. Istnieje jednak warunek: konieczne jest osobiste praktykowanie, działanie i weryfikowanie tego, czego się nauczono. Bez tego samo wierzenie w to, co ci powiedziano, niczym nie różni się od bycia poddanym praniu mózgu. Działając na własną rękę, możesz potwierdzić, czy coś jest prawdą, czy nie. Gdy osiągniesz ten etap, wiedza i informacje, które zebrałeś w przeszłości, mogą stać się przeszkodą, wymagając od ciebie odrzucenia ich. Dlaczego odrzucać wiedzę, możesz zapytać? Ponieważ wiedza ogranicza i zawęża twój świat i możliwości. Nastawienie „wiem” staje się barierą dla osobistego rozwoju. Innymi słowy, zaczynasz oceniać rzeczy subiektywnie, poprzez własne interpretacje lub stronnicze poglądy. Prowadzi to do sytuacji, w której możesz nazwać coś niebieskim, gdy w rzeczywistości jest białe. A jeśli ktoś cię zapyta, możesz odpowiedzieć: „To jest napisane w książce” lub „Wielki nauczyciel mnie tego nauczył” lub „To mówi się od wieków”. Ale to wszystko są słowa innych ludzi, nie twoje własne. To oczywiste. Jednak powierzchowni ludzie mają tendencję do wrzucania ich do jednego worka.

Jednak jeśli wiedza może stać się przeszkodą, czy nie byłoby lepiej w ogóle niczego nie uczyć? To złożona kwestia. Ludzie bez wiedzy i doświadczenia mogą po krótkim studiowaniu ogłosić się założycielami lub mistrzami. „Opracowałem nową teorię”. „Wynalazłem najlepszą technikę świata”. Są to samozwańczy mistrzowie. W rezultacie ich rzeczywisty poziom pozostaje niski. „Samozwańcze” metody tych, którzy nic nie rozumieją, są śmieciami. A jednak takie rzeczy są powszechne. Oszuści często przedstawiają się jako prawdziwi.

W chwili, gdy trzymam się stylu lub próbuję stosować teorie i techniki, staję się słabszy, a wyniki moich zabiegów również się pogarszają. W istocie, ograniczyłbym swój własny potencjał. Koncepcja „Eki-sen” (易占) oznacza również „zmianę”. Jeśli coś sobie uświadomisz, natura tego uświadomienia będzie ewoluować.

Szlaki morskie są rysowane na oceanie, ale w rzeczywistości nie ma żadnych ścieżek na morzu. Szlaki powietrzne są rysowane na niebie, ale w rzeczywistości nie ma żadnych ścieżek na niebie. Południki są mapowane na ciele człowieka, ale w rzeczywistości nie ma żadnych ścieżek w ciele.

W zabiegach akupunktury nie trzeba używać dwunastu meridianów, ośmiu niezwykłych naczyń ani Qi yin-yang. Nie oznacza to również, że trzeba pracować na punktach spustowych. Jeśli chodzi o punkty akupunkturowe, nie skupiamy się na konkretnych miejscach — wbijamy igły tam, gdzie Qi jest słabe. Większość z tych miejsc znajduje się w pobliżu punktów zapisanych w starożytnych tekstach, ale to nie zajmuje nam głowy.

W końcu meridiany i punkty akupunkturowe zmieniały swoją lokalizację, liczbę, a nawet nazwy na przestrzeni różnych epok, więc nie ma potrzeby, aby się do nich nadmiernie przywiązywać. To, czy wbijam igłę, czy nie, nie ma większego znaczenia.

Prawdą jest również to, że zbyt duża wiedza i zbyt wiele teorii może stać się przeszkodą dla właściwego zrozumienia. „Teoria Pięciu Elementów” jest tylko teorią — jest jedynie językową i symboliczną reprezentacją niewielkiej części prawdy. Podobnie jest w przypadku matematycznego wyrażania uniwersalnej prawdy za pomocą liczb. Jednak prawdą jest również to, że prawda jest w niej osadzona. Istnieje tyle samo teorii, co ludzi. Ważne jest, aby nie trzymać się teorii, ale dostrzec prawdę, która leży poza słowami.

Kluczem nie jest „odpuszczenie”, ale „zrozumienie”. Kiedy osiągniesz ten etap, wszystko naturalnie ułoży się, tak jak zmienia się pogoda i pory roku. Jeśli nadal myślisz „Być może”, to jeszcze nie osiągnąłeś tego etapu. Ci, którzy martwią się „Co jeśli odrzucę to, co wiem?” lub boją się „Jeśli odrzucę teorie i zasady, nic nie zrozumiem”, jeszcze nie osiągnęli prawdziwego zrozumienia. Dlatego pojawiają się te obawy. Ale nie ma potrzeby martwić się takimi rzeczami. Powtórzę: istnieje różnica w wymiarze między „wiedzą” a „rozumieniem” czegoś. Nawet jeśli zdobędziesz ogromną ilość wiedzy, przeczytasz wiele książek i dużo się nauczysz, to nadal jest to tylko etap „wiedzy”. Aby „zrozumieć”, musisz głęboko myśleć, doświadczać i jeszcze bardziej się zastanawiać. W tym celu musisz sam „uświadomić sobie” rzeczy. Osąd jest funkcją myśli; nie jest zrozumieniem. Próbujemy oceniać nasze zrozumienie „Qi” i „Dao (Tao)” poprzez praktykę i wyniki leczenia pacjentów. Słowo „osądzać” jest tutaj nieco nie na miejscu. Nie jest całkowicie błędne, ale wskazuje, że zrozumienie jest nadal niewystarczające. Jeśli moi pacjenci są zdrowi i szczęśliwi → muszę robić rzeczy poprawnie, a moje zrozumienie musi się pogłębiać. Czy to jest ważne kryterium osądu? Jako uzdrowiciel, zapewnienie zdrowia i szczęścia swoim pacjentom i ich rodzinom jest z pewnością dobrą rzeczą. Jednak nie oznacza to koniecznie, że twoje własne zrozumienie się pogłębia. Zdrowy pacjent jest tylko wynikiem, zjawiskiem — to nie jest samo zrozumienie. Jeśli naprawdę chcesz zrozumieć, musisz kopać głębiej. Na przykład... Wyobraź sobie, że patrzysz w niebo i widzisz gęste, ciemne chmury. A potem zaczyna padać deszcz. Zaobserwowałeś tylko zjawisko. Ale czy rozumiesz, dlaczego pada? Dlaczego na niebie są chmury? Dlaczego pogoda się zmienia? Dlaczego w ogóle istnieje pogoda? To są głębsze warstwy zrozumienia.

Inny przykład... Czym jest Yin? Czym jest Yang? Czym jest Pięć Elementów? Czym są meridiany? Czym jest Qi? Dlaczego opracowano te teorie? Dobrze jest głęboko rozważyć takie rzeczy. Czytanie o nich w książkach lub w Internecie daje ci tylko „wiedzę”, co oznacza, że po prostu je „wiesz”. To, co musisz zrobić, to „zrozumieć”. To tak, jakbyś był dzieckiem i nie potrafił jeździć na rowerze. Pewnego dnia, nagle, byłeś w stanie jeździć. Zrozumienie jest właśnie tym. Zanim nauczyłeś się jeździć, martwiłeś się, zastanawiałeś i dużo się uczyłeś. Wszystko to nie było bezużyteczne, ale bez względu na to, ile się uczyłeś, nie dało ci to umiejętności jazdy na rowerze. Dopiero gdy w końcu udało ci się jeździć, nagle zdałeś sobie sprawę: „Ach, teraz potrafię jeździć!” I to był początek prawdziwego zrozumienia.

Większość ludzi martwi się lub zadaje pytania o to „gdzie dotykać”, „jaką technikę stosować” i „jaką teorię stosować”. Jednak nie zdają sobie sprawy, że ważniejsze jest „jak dotykać” i „jak stosować technikę”. Jeszcze ważniejsze, przed tymi rozważaniami, jest zrozumienie „dlaczego dotykać” i „dlaczego stosować tę technikę”. Bardzo niewiele osób pojmuje prawdziwą istotę tego punktu. Ostatecznie najważniejsze pytania, które należy rozważyć, to „dlaczego występują choroby?” i „dlaczego wykonujemy zabiegi?” We wszystkich rzeczach najpierw są działania i praktyka, a następnie ustalanie zasad i teorii. Odwrotna sytuacja nie ma miejsca. Jednak większość ludzi ma tendencję do skupiania się na teoriach przed zaangażowaniem się w praktykę. Próbują gromadzić powierzchowne techniki bez opanowania podstaw.

Widzenie drzew kołyszących się na wietrze nie oznacza, że naprawdę rozumiesz wiatr. „Uważnie obserwuj i zauważaj rzeczy”, „Nie zapominaj o swoim celu i zadaniach”. Jeśli twój cel jest jasny i właściwie obserwujesz siebie, naturalnie zdasz sobie sprawę ze swojego położenia. Nawet jeśli ktoś inny ci to wskaże, będzie to bez znaczenia, dopóki sam tego nie zauważysz. Powinieneś przestać myśleć na chwilę, wyjść na zewnątrz, wziąć głęboki oddech i spokojnie wszystko obserwować.

3. Strach przed akupunkturą... to strach przed bólem

Akupunktura boli kiedy wbijamy igłę bez wcześniejszego przygotowania punktu Jedną z cech charakterystycznych akupunktury japońskiej jest praca poprzez dotyk. Dzięki temu zabieg zamienia się w swoistą rozmowę z układem nerwowym, kiedy w trakcie „oględzin” dłonie terapeuty odnajdują problematyczny rejon nawiązuje się pierwszy kontakt z „chorym”miejscem. Można ocenić na jakim poziomie tkanki są przeciążone, jak bardzo są napięte lub bolą...

Wstępne rozmasowanie punktu potrafi wyciszyć układ nerwowy, dzięki czemu uzyskujemy dostęp do tkanek głębiej położonych. Kiedy sytuacja narastała przez dłuższy czas może się okazać, że wstępne rozmasowanie było dobrym początkiem, ale dalej trzeba pracować używając narzędzi innych niż igła, takich jak igła do akupresury (Tei Shin) lub inne narzędzia np. wchodzące w zestawy narzędzi do akupresury dla dzieci (Shonishin), ponieważ czuć, że nakłucie wywoła zbyt duży ból i da więcej szkody niż pożytku.

W zależności od wrażliwości pacjenta/tki na ból można pozostać na tym etapie i w dalszym ciągu uzyskiwać bardzo dobre efekty terapeutyczne, a niekiedy lepsze niż przy prawdziwych igłach. Dzieje się tak z jednej prostej przyczyny. Kiedy nie odczuwamy strachu przed bólem lepiej się rozluźniamy , a efekty terapeutyczne wnikają głębiej. Jest to wielka zaleta japońskich sztuk medycznych.

Wykorzystanie narzędzi innych niż igły sprawia że w każdej sytuacji terapeuta ma coś do zrobienia. Akupunktura dzieci przestaje być problematyczna bo wystarczy że dziecko zobaczy że nie ma nakłuwania i problem znika. To samo tyczy się osób starszych. W akupunkturze mówi się o tym, że seniorów nie powinno się nakłuwać bo uszczupla to ich i tak już skurczone zapasy energii. Dzięki Narzędziom takim jak Teishin, Chokishin, Zanshin można pracować z osobami w każdym wieku, przynosząc im korzyść.

Kolejną cechą charakterystyczną akupunktury japońskiej jest wykorzystanie prowadnicy do igły, czyli tak zwanej „tubki” Obecnie prowadnice są na standardowym wyposażeniu większości zestawów igieł, jednak jako pierwsze zastosował je Japoński niewidomy akupunkturzysta Waichi Sugiyama w XVIII wieku. I to on pierwszy opisał wszystkie techniki wykorzystania prowadnicy jako narzędzia (Kan Jutsu)

W przypadku osoby wrażliwej na nakłuwanie dzięki prowadnicy nakłucie jest błyskawiczne, przez co ledwie co odczuwalne, a następnie jeśli dana okolica jest tkliwa można posłużyć się techniką „Fine finger kan” podczas której kontynuuje się rytmicznie opukiwanie prowadnicy po wbiciu igły w celu rozluźnienia okolicznych tkanek. Inną skuteczną technika, która pomaga w takiej sytuacji jest „Tube pressing kan” czyli zsunięcie prowadnicy z wkłutej igły i uciskanie prowadnicą okolicy igły w celu rozluźnienia. Japończycy starannie opisali wszystkie pomysły na wykorzystanie dodatkowego narzędzia jakim jest prowadnica. Występują więc 4 duże kategorie technik, a wśród nich mamy takie techniki jak „Rising sun Kan”, „Ki tapping kan”, czy „Dragon's head Kan” są to dosyć proste, jednak skuteczne techniki, które używa się swobodnie w zależności od napotkanej sytuacji.

To wszystko z pewnością jest bardzo ciekawe. Natomiast odnośnie bólu największe znaczenie ma głębokość nakłucia. W akupunkturze klasycznej ważniejsze od samego nakłucia punktu jest uzyskanie tak zwanego zjawiska „odbicia” czyli po chińsku (deqi) przyjęło się że działanie punktu nie jest aktywowane jeśli nie uzyskamy zjawiska „deqi”. Problem polega na tym że zajawisko to uzyskuje się w akupunkturze klasycznej poprzez przebicie bogato unerwionej powięzi co skutkuje odczuciem bólu. W języku japońskim „deqi” nosi nazwę „hibiki” i jest bardziej określane jako „przybycie Ki”. Dochodzimy w tym miejscu do najbardziej znanej cechy akupunktury japońskiej czyli płytkich nakłuć. Dzięki wszystkim powyższym aspektom i większej koncentracji na odczuciach pacjenta oraz jego reakcji na naszą pracę nakłuwanie punktów odbywa się na powierzchni powięzi, bazuje się na kontakcie z punktem nie przebijając go. Jak to mawia Mój nauczyciel „w akupunkturze w ogóle nie chodzi o przekłuwanie czegokolwiek”

Wielopokoleniowe doświadczenia praktyków z kraju kwitnącej wiśni pokazują, ze taka metoda jest równie skuteczna co klasyczna akupunktura przy o wiele łagodniejszym podejściu do pacjenta. „Kiedy staje się jasne że cele nie mogą być osiągnięte, dostosuj metody, a nie cele” - Konfucjusz Dzięki powyższym technikom w akupunkturze japońskiej, pacjent nie musi mierzyć się ze starchem przed nakłuciem bo istnieje alternatywa, a pod wpływem „rozmowy” z układem nerwowym można dojść do rzeczywistego nakłuwania już po kilku zabiegach przyzwyczajania do takiego rodzaju terapii bez traumatyzowania pacjenta

„Kiedy staje się jasne że cele nie mogą być osiągnięte, dostosuj metody, a nie cele” - Konfucjusz

Dzięki powyższym technikom w akupunkturze japońskiej, pacjent nie musi mierzyć się ze starchem przed nakłuciem bo istnieje alternatywa, a pod wpływem „rozmowy” z układem nerwowym można dojść do rzeczywistego nakłuwania już po kilku zabiegach przyzwyczajania do takiego rodzaju terapii bez traumatyzowania pacjenta

4. Klasyczny zabieg szkoły Ishizaka koncentruje się na kręgosłupie, który według twórcy stanowi główną oś przebiegu energii w naszym ciele. Na raz stosuje się jedną igłę, która nie zostaje w ciele na dłużej niż sam moment wkłucia.

Na podstawie własnych doświadczeń i wnikliwej obserwacji Ishizaka doszedł do wniosku, że ludzkie ciało najczęściej cierpi z powodu blokad i zastojów spowodowanych przez codzienne życie.

Techniki które rozwinął aby usunąć te blokady polegały na pobudzaniu naturalnych sił witalnych organizmu. Rozbudował terapię o Qi-gong, wybrane elementy masażu Do-In, Te-ate, Anma i połączył to z wiedzą uzyskaną na temat zachodniej medycyny. Z połączenia tych elementów powstało Ishizaka ryu. Samą natomiast technikę nakłuwania oparł o szkołę Irie ryu.

Ishizaka został adoptowany przez rodzinę, która zajmowała się akupunktura na dworze Shoguna. Tradycja wymagała aby on także poszedł w ślady przybranych rodziców. Kiedy młody Ishizaka miał 5 lat jego ojczym zmarł. Matka chcąc utrzymać w rodzinie pozycję lekarzy Użyła swoich wpływów i przedwcześnie wysłała młodego Sotetsu do Szkoły akupunktury w wieku 10 lat. Uczęszczał do szkoły Sugiyama ryu Shinji Doin Keiko Syo. Która powstała w 1681r. i była pierwszą w Japonii szkołą również dla niewidomych. Dzięki nowo nabytej wiedzy Ishizaka po zajęciach oferował swoje usługi pomagając tym samym w utrzymaniu rodziny.

Ukończył szkolenie w wieku 22 lat co było uważane za bardzo młody wiek na bycie lekarzem, jako że niektórzy studiowali nawet do pięćdziesiątego roku życia. Ienari Tokugawa , ówczesny Shogun również uważał że jest zbyt młody i niedoświadczony aby służyć na jego dworze, chciał aby nabył jak najwięcej doświadczenia i dlatego otworzył dla niego szkołę akupunktury w Kofu w 1797r. o nazwie Kofu Igaku Sho. Szkoła przede wszystkim miała na celu naukę młodych uczniów z lekarskich rodzin z okolicy. Praca ta pozwoliła Sotetsu utrzymać rodzinę, uczyć akupunktury i kontynuować własny rozwój. Był dyrektorem tej szkoły przez 4 lata. Jego szkoła stała się modelem w nauczaniu akupunktury w całej Japonii, aż po czasy współczesne. W 1800 roku napisał swoją pierwszą książkę Shin Kyu Chiyo, jest ona uważana za pierwszy podręcznik Ishizaka ryu. W1801 r. powrócił do zamku w Edo i stał się lekarzem Shoguna drugiej rangi.

W 1812 Otrzymał tytuł Ji I Hogen, pierwszą rangę i najwyższą pozycję możliwą do uzyskania dla akupunkturzysty w Japonii. Było to zwieńczeniem ambicji zawodowych Sotetsu i dawało gwarancję pracy na dworze do końca życia. Dzięki temu Ishizaka uzyskał dostęp do biblioteki zamku w Edo, która zawierała wiele manuskryptów, zwojów, kart i diagramów związanych z leczeniem, pochodzacych z Japonii, ale tez z innych rejonów, jak choćby Chiny czy Korea. Biblioteka zawierała również aktualną wiedzę medyczną tamtego okresu. To właśnie wtedy Ishizaka zainteresował się medycyną duńską. Dzięki tej wiedzy przed Ishizaką otworzyło się wiele drzwi, a ostatecznie pozwoliło na stworzenie jego własnego stylu.

Szczególnym wyróżnikiem stylu Ishizaka ryu są wpływy duńskiej medycyny w tamtego okresu. Był to pierwszy raz, kiedy klasyczna akupunktura zastała połączona z medycyną zachodnią. Niemiecki lekarz Philipp Franz von Siebold przywiózł do Japonii duńską książkę medyczną „Ontleeding Van's Menschen Lichaam” którą Ishizaka dokładnie przestudiował i skopiował na swój użytek. Owa książka mocno wpłynęła na to jak Sotetsu postrzegał ciało człowieka. Pośród wielu rycin duńska książka zawierała dwie dotyczące układu krążenia. Ishizaka wiernie je odtworzył dołączając swój własny komentarz. Pierwszy „Ei zu i Chu kei Zu” były ilustracjami tętnic ciała ludzkiego, drugie „E Zu” żył. Razem nazwano je „Ei E Chu Kei Zu” Ishizaka przekazał Sieboldowi dwie kopie swoich interpretacji duńskich rycin, które po powrocie do Europy Siebold przekazał Bibliotece Narodowej w Paryżu. Oraz Uniwersytetowi Leiden w Holandii

W okresie Edo dosyć powszechnym zjawiskiem było tworzenie przez zielarzy i akupunkturzystów swoich własnych doktryn, które łączyli ze swoimi praktykami leczniczymi. U Ishizaki założenie było proste, wierzył że jeden sposób leczenia, może wyleczyć wszystkie dolegliwości. Nadrzędny cel stanowiło otwarcie (aktywizacja) całego ciała. Udrożnienie przepływu limfy, krwi, pracy układu nerwowego oraz przepływu energii Ki (Qi).

By nauczyć się tej dawnej metody leczenia nie wystarczy nauka z samych książek, aby zapewnić odpowiedni poziom umiejętności w nakłuwaniu konieczna jest indywidualna praktyka. Oraz poświęcenie czasu na samodoskonalenie się. Bardzo ważne aby pamiętać, że te metody lecznicze pomogły wielkiej liczbie ludzi przez całe stulecia i jest to wiedza, którą można posiąść a następnie należy przekazywać dalej, jako że czasy się zmieniają, człowieka trapi coraz więcej chorób, powstają nowe dolegliwości, metoda ta zaś jest na tyle uniwersalna, że można ją dopasować na miarę naszych czasów. Ishizaka ryu może być stosowane na równi ze współczesną zaawansowana medycyną, lub oddzielnie według dawnych prawideł i wciąż być wysoce efektywna.

5. Rozmowa Z Michałem Iwanickim z „Droga środka” na temat japońskiej akupunktury:

https://www.youtube.com/watch?v=DfqWuHOwSBc&t=143s

NIPPON MED
Oskar Olszewski

©2015-2026 Nippon Med